Południowa Mroczna Puszcza
Gdyby z gór zeszli przez przełęcz, ścieżka prowadziłaby ich brzegiem górskiego potoku, który wpadał do rzeki o kilka mil na południe od Samotnej Skały. Był tam bród dość głęboki, przez który mogliby się przeprawić, gdyby mieli jeszcze swoje kuce, a dalej dróżka wiodąca na skraj lasów, do wylotu starego, leśnego gościńca. Beorn jednak przestrzegał, że drogą tą obecnie często chadzają gobliny, a gościniec, z dawna nie używany, jak słyszał, zarósł dalej na wschód lasem i kończył się wśród nieprzebytych moczarów, na których zatarły się już ślady dawnych ścieżek.
przerywniczek
Na ścieżkę wchodziło się jak gdyby przez sklepioną bramę do ciemnego tunelu utworzonego przez gałęzie dwóch ogromnych drzew, które pochylały się ku sobie, a tak były stare, tak ciasno oplecione bluszczem i tak brodate od porostów, że zachowały ledwie kilka szczerniałych liści. ścieżka, bardzo wąska, wiła się kręto wśród pni. Wkrótce jasność dnia prześwitywała w wylocie bramy daleko za wędrowcami i otoczyła ich tak głęboka cisza, że każdy krok rozlegał się głośnym echem, i zdawało im się, że drzewa, schylone nad nimi, przysłuchują się uważnie.
Gdy oswoili oczy z półmrokiem, widzieli przed sobą i za sobą mały odcinek drogi w przyćmionym, zielonym świetle. Od czasu do czasu skąpa wiązka promieni słonecznych przedostawała się szczęśliwym przypadkiem przez jakąś szczelinę w liściach otwartą wysoko w górze, dzięki jeszcze bardziej niezwykłemu szczęściu nie grzęzła niżej nieco w splątanych konarach i zwichrzonych gałęziach i przebijała się ku ścieżce wąskim, lśniącym ostrzem. Lecz zdarzało się to rzadko, coraz rzadziej, aż wreszcie słońce znikło zupełnie.
przerywniczek
Tak się powodziło wędrowcom, gdy nagle pewnego dnia ujrzeli potok przecinający drogę w poprzek. Płynął wartko, a woda w nim była czarna, czy może tylko taka się wydawała w mroku. Dobrze zrobił Beorn, że przestrzegł krasnoludów, inaczej z pewnością rzuciliby się pić tę wodę, nie zważając na brzydki kolor, i napełniliby puste skórzane wory u brzegów potoku.
przerywniczek
Przeszedł tak chyłkiem spory kawałek lasu, gdy spostrzegł przed sobą zakątek, w którym mrok zalegał szczególnie gęsty, nawet w tej puszczy niezwykły, jak gdyby noc zostawiła po sobie czarną, nie zmytą przez świt plamę. Bilbo podkradł się bliżej i wtedy stwierdził, że plama skłąda się z siecie pajęczych, rozsnutych jedna za drugą i splątanych z sobą w gąszcz. Nagle zobaczył wśród tych sieci pająki, ogromne i szkaradne, zaczajone w gałęziach nad jego głową.
przerywniczek
Północna Mroczna Puszcza Dol Guldur Erebor Brunatne Kraje
 
nawigacja
zdjecie 1
zdjecie 1
zdjecie 2
zdjecie 3
zdjecie 4
zdjecie 5
zdjecie 5
zdjecie 5
zdjecie 5
zdjecie 5zdjecie 5zdjecie 6zdjecie 7zdjecie 8zdjecie 9zdjecie 11 zdjecie 10