Zachodni Emnet
Mknęli tak długie godziny wśród łąk i rzecznych zalewów. W wielu miejscach trawa rosła tak bujnie, że sięgała jeźdźcom nad kolana, a wierzchowce zdawały się płynąć w szarozielonym morzu. Natykali się czasem na ukryte w zieleni stawy, na rozległe łany trzcin szumiących nad zdradzieckimi bagnami, lecz Cienistogrzywy znajdował wszędzie bezpieczną ścieżkę, a dwa konie szły za nim trop w trop.
Z wolna słońce chyliło się na niebie ku zachodowi. Przez chwilę jeźdźcy widzieli je w wielkiej dali nad rozległym stepem jak czerwony płomień zapadający w trawę. Tuż nad widnokręgiem zbocza gór zapaliły się czerwienią.
przerywniczek
Przed nimi piętrzyły się Góry Południa, ubielone szczyty, poznaczone czarnymi smugami. Zieleń łąk sięgała wzgórz, które skupiły się u stóp gór, a potem rozbiegała się w mnóstwo dolin, jeszcze w tej chwili zamglonych i mrocznych, nie tkniętych światłem brzasku, wciskających się kręto między wzgórza. Tuż przed wędrowcami najszersza z nich otwierała się jak wydłużona zatoka wśród gór. W głębi majaczył zwalisty masyw górski, nad którym wystrzelał jeden tylko wysoki szczyt. W wylocie tej zatoki jakby na warcie sterczał samotny pagórek. U jego stóp wił się srebrną nitką potok spływający doliną; grzbiet pagórka łowił już złoty blask dalekiego jeszcze słońca.
przerywniczek
Księżyc rosnący ku pełni wzeszedł leniwie i w zimnej, srebrnej poświacie sfalowany step to wznosił się, to opadał jak ogromne szare morze. Upłynęły już ze cztery godziny, odkąd jeźdźcy ruszyli z rozstaju dróg, i brody były już bardzo blisko przed nimi. Wydłużone stoki stromo teraz spadały w dół, ku rzece rozlanej szeroką kamienistą płycizną pomiędzy wysokimi trawiastymi tarasami.
przerywniczek
Droga wrzynała się tu głęboko między porosłe murawą skarpy przebijając się przez tarasy nad rzeką, a potem wznosząc się znowu na drugi jej brzeg. Pieszym ułatwiały przeprawę trzy rzędy płaskich kamieni ułożonych w poprzek nurtu, między nimi zaś były brody dla koni sięgające od obu brzegów do nagiej wysepki pośrodku rzecznego koryta.
przerywniczek
Z prawej strony ramiona góry zniżyły się opadając nagimi stokami. Przed podróżnymi ukazała się szeroka, szara równina.
Wreszcie zatrzymali się, a potem skręcili z gościńca na miękką trawę płaskowyżu. Przejechali niewiele ponad milę w kierunku na wschód i znaleźli się w małej dolince, otwartej od południa, a wspartej o zbocza ostatniego w południowym łańcuchu kopulastego wzgórza Dol Baran, zanurzonego w zieleni i zwieńczonego u szczytu kępami wrzosów. Stoki dolinki zarastał gąszcz zeszłorocznych paproci, wśród których mocno zwinięte wiosenne pędy ledwie się przebijały przez pachnącą świeżością ziemię.
przerywniczek
Ostrza włóczni błysnęły ogniście, kiedy ostatnie promienie rozjarzyły strome ściany Trójroga; teraz bowiem tuż nad głowami wojowników wystrzelały na tle nieba trzy ostre, poszarpane szczyty zakańczające od pólnoco-zachodu wysunięte ramię Białych Gór.
przerywniczek


 
Wschodni Emnet Białe Góry Helms Deep Pieczary Agrallondy Onodlo (Rzeka Entów)
 
nawigacja
zdjecie 1
zdjecie 1 zdjecie 2
zdjecie 3
zdjecie 4
zdjecie 5
zdjecie 6
zdjecie 7
zdjecie 8
zdjecie 9
zdjecie 10
zdjecie 11
zdjecie 12
zdjecie 13zdjecie 14zdjecie 15zdjecie 16 zdjecie 17