Kheled-zaram
Ku północy dolina między dwoma ramionami gór zwężała się w mroczny wąwóz, a nad nim sterczały trzy białe szczyty: Kelebdil, Fanuidhol i Karadhras - łańcuch Morii. U wylotu wąwozu potok wił się niby biała wstążka po niezliczonych, choć niskich progach spadając w dół, a mgła piany wzbijała się u podnóży gór.
przerywniczek
Na wschód wyciągnięte ramię gór urywało się nagle, a dalej majaczyła rozległa równina. Na południu jak okiem sięgnąć Góry Mgliste ciągnęły się w dal. W odległości niespełna mili i nieco poniżej miejsca, na którym stali wędrowcy, bo zatrzymali się dość wysoko na zachodnim stoku doliny, błyszczał staw. Wydłużony, owalny, wyglądał jak wielkie ostrze włóczni wbite w głąb północnego wąwozu, tylko jego południowy skraj wymykał się z cienia gór pod słoneczne niebo.
przerywniczek
Woda jednak była ciemna, szafirowa jak firmament oglądany w pogodną noc z oświetlonej lampą izby. Spokojnej powierzchni nie mąciły zmarszczki fal. Zewsząd otaczała staw łąka, łagodnie zbiegając ku nagim, równym brzegom.
przerywniczek
Oto Jezioro Zwierciadlane, głębia Kheled-zaram

Droga, uciążliwa i wyboista, wkrótce zwęziła się i zmieniła w krętą ścieżynę wśród wrzosów i kęp janowca, wyrastających między spękanymi głazami. Lecz i teraz każdy by poznał, że ongi był to wspaniały bity gościniec prowadzący z nizin w górę, do królestwa krasnoludów. Tu i ówdzie spotykali przy ścieżce ruiny kamiennych budowli, a na zielonych kopcach rosły wysmukłe brzozy lub sosny, wzdychające na wietrze. Ostry zakręt w lewo zbliżył ich tuż do łąki nad jeziorem; wznosił się w tym miejscu nie opodal ścieżki samotny głaz o ściętym płasko wierzchołku.
przerywniczek

 
Karahras Moria Isengard
 
nawigacja
zdjecie 1
zdjecie 2
zdjecie 3
zdjecie 4
zdjecie 4
zdjecie 5
zdjecie 6
zdjecie 7
zdjecie 8
zdjecie 9zdjecie 10zdjecie 11zdjecie 12zdjecie 13zdjecie 14zdjecie 15 zdjecie 16