Karadhras
Dalej ku południowi Frodo widział omgloną ścianę wyniosłych gór, jak gdyby zagradzającą drogę, którą sobie wytknęła drużyna. W lewej części tego łańcucha wystrzelały trzy szczyty. Najwyższy i zarazem najbliższy, ubielony śniegiem, sterczał na kształt zęba; jego wielką, nagą północną ścianę zalegał jeszcze cień, ale tam gdzie już sięgały ukośne promienie słońca, jarzyła się czerwono.
przerywniczek
Trzeciego ranka Karadhras wyrósł tuż przed nimi, potężny szczyt, niby srebrem przysypany u wierzchołka śniegiem.; urwiste zbocza jednak były nagie, brunatnoczerwone, jakby splamione krwią.
przerywniczek
Wąska ścieżyna tuliła się teraz do lewej strony pod stromą, urwistą skałą, nad którą majaczyła niewidzialna w ciemnościach, ponura ściana Kraradhrasu; po prawej stronie ziała czarna przepaść, bo zbocze opadało niemal prostopadle w głęboki wąwóz.
przerywniczek
Ze zbocza zaczęły się osypywać kamienie gwiżdżąc koło uszu lub rozpryskując się na ścieżce pod nogami wędrowców. Co chwila z głuchym grzmotem toczył się z niewidzialnych w mroku wysokości jakiś większy głaz.
przerywniczek
Gdy się rozjaśniło, ujrzeli świat cichy i otulony śniegiem. Poniżej ich schronu piętrzyły się białe garby i kopce, ziały bezkształtne jamy: ani śladu ścieżki, po której wspięli się tutaj poprzedniego dnia. Wyżej nad nimi góry ginęły w zwałach chmur, wciąż jeszcze ciężkich od groźby śnieżycy.
przerywniczek

 
Moria Kheled-zaram Isengard
 
 
nawigacja
zdjecie 1
zdjecie 2
zdjecie 3
zdjecie 2
zdjecie 3
zdjecie 4 zdjecie 5
zdjecie 19
zdjecie 8
zdjecie 10
zdjecie 14zdjecie 7zdjecie 20zdjecie 16zdjecie 20 zdjecie 20