|

Nie czekając, aż noc minie, skoczyliśmy znów na siodła i pomknęli ile sił w koniach przez równiny Lebenninu.
Legolas przerwał, westchnął i zwracając wzrok na południe zaśpiewał z cicha:
Srebrem płyną rzeki od Kelos do Erui
Przez zielone łąki Lebenninu!
Bujna rośnie trawa, na wietrze od Morza
Lilie się kołyszą.
Dzwonią złote dzwonki, mallos i alfirin,
Na wietrze od Morza.
Minął jeden dzień jasny i drugi, w którym słońce nie wzeszło, a my jechaliśmy wciąż dalej, przeprawiając się przez rzeki Kiril i Ringlo. Trzeciego dnia dotarliśmy do Linhiru, przy ujściu Gilrainy.
W pieśniach elfów łąki Lebenninu są zielone, wtedy jednak zalegał nad nimi mrok i zdawały się szare wśród czarnej nocy. Po całym ich rozległym obszarze, depcąc kwiaty i trawę, ścigaliśmy nieprzyjaciół od rana i przez następny dzień, aż wieczorem dotarliśmy nad Wielką Rzekę.
|
 |







|
|
 |
|
|